Kontynuując, akceptujesz naszą politykę cookie, która ulepszy Twoje doświadczenie na Vinted.pl. Mmm... pyszne ciasteczka!

vioolet

Cześć!

Zapraszam na tutorial:  jak zrobić lampion ze słoika :)

Co będzie potrzebne?

  • słoik
  • sznurek, grubszy sznur na uchwyt, ozdobne tasiemki
  • juta (wykorzystałam worek jutowy, który miałam w domu)
  • różne dodatki, którymi chcemy przyozdobić lampion
  • zwykły klej i pistolet z klejem na gorąco
  • nożyczki

Wszystkie ozdoby, które kupiłam pochodzą ze sklepów: Rossman, Kik, Tedi (w Niemczech).

1. Smaruję zwykłym klejem górną część słoika i owijam ją sznurkiem.

Na tym etapie, słoik może śmiało pełnić rolę lampionu. Jednak, jeśli czujemy estetyczny niedosyt, warto go udoskonalić. Jak? Możemy dokleić uchwyt z grubego sznura (zobaczycie go w kolejnym kroku) i mamy wersję marynistyczną. Wszystko zależy od naszej wyobraźni:)

2. Odmierzam potrzebny kawałek juty i przyklejam do słoika klejem na gorąco.

3. Wybieram tasiemkę (samoprzylepną) i doklejam ją do brzegów oraz łączeń materiałów, tak jak na fotografii poniżej.

4. Następnie przyklejam ozdoby i uchwyt z grubego sznurka przy użyciu kleju na gorąco.

 

Gotowe! 

Inne wzory lampionów, które zrobiłam:

Istnieje niezliczona ilość pomysłów! Polecam wykorzystać także metaliczne mazaki i malować na szkle lub użyć sztucznego śniegu.

 

Powodzenia w tworzeniu :)

Komentarze (41)
sojkack

Cześć dziewczyny!

W zeszły weekend, 15.10 odbyło się w centrum Kielc kameralne spotkanie liderek w sprzedaży Vinted, które miałam zaszczyt prowadzić.

Przy przepysznej kawie, wraz z dwiema Vintedziankami omawiałam kwestię jakości sprzedaży i wymiany na naszym ulubionym portalu:) Zostały przedyskutowane wszystkie kwestie, które składają się na nasz poziom funkcjonowania na platformie. Kolejno przedyskutowane zostały takie kwestie jak:

-kontakt z klientem

-wstawiane zdjęcia

-opis produktu

-kompromis

-wysylka.....

....i wiele innych!

Wszystko to przy pysznej kawie, w rewelacyjnej, przyjaznej atmosferze:) Aby było jeszcze przyjemniej, każda z dziewczyn (tak, ja też!;), została obdarowana super prezentami od Vinted:) Moimi faworytami są taśma do klejenia paczek i przepięknie pachnący balsam do ust:)))

Spotkanie zaowocuje uniwersalnym skryptem, na podstawie którego odbędą się warsztaty szkoleniowe w moich rodzinnych Kielcach, których celem jest poprawienie jakości, ilości sprzedaży i funkcjonowania naszej elitarnej społeczności:) Zapewne wkrótce kolejna relacja:)

Pozdrawiam Was i całuję, Katarzyna Soja (sojkack) Lokalny Ambasador (woj. Świętokrzyskie)

Komentarze (33)
elencza

Cześć!


"Potrzebuję małej kasetki, takiej na kilka cieni" , "Muszę coś zrobić z tymi pałętającymi się w szufladzie cieniami, nic nie mogę znaleźć!", "Kurcze, znowu cień mi się ukruszył, wieczko wcale nie trzyma" - takie myśli chodziły mi po głowie podczas wykonywania każdego makijażu.  Dziś wreszcie powiedziałam dość, biorę się za to.


Szybko zanurkowałam w głębiny internetu.  Potem zajrzałam do szuflady z "przydasiami", do mężowskiej półki remontowej i .... na lodówkę. Niecałe pół godziny roboty i mam swoje kasetki:)
 

Potrzebne gadżety:

- metalowe, zamykane pudełko (u mnie serduszko po czekoladkach i piórnik po zestawie długopis-ołówek automatyczny);

- magnesy z lodówki (można zamówić gotową, dużą matę magnetyczną)

- klej do wszystkiego w stylu Super Glue

- nożyczki, długopis, kawałek papieru

Wykonanie:

1. Wyczyść pudełka wacikiem nasączonym w zmywaczu do paznokci.

2. Odrysuj kształt pudełka na papierze.

3. Wytnij odrysowany kształt, zmniejszając go o ok.1-2mm (łatwiej włożyć do pudełka).

4. Odrysuj kształt na magnesach lub na macie magnetycznej. Miałam małe magnesy, dlatego musiałam sztukować i po kawałku składać kształt pudełka jak w puzzlach.

5. Posmaruj dno pudełka klejem. Pamiętaj by nie dojeżdżać o samych brzegów.

6. Wyłóż magnesy na dno pudełka, dociśnij i zostaw do wyschnięcia.

7. Uzupełnij zawartość cieniami lub innymi kosmetykami. Oprócz cieni włożyłam też kwadracik z perfumami w kremie. Teraz, po otwarciu kasetki, pięknie pachnie :)

Paradoksalnie, najtrudniejsze okazało się wyjmowanie cieni z dotychczasowych opakowań ;) Dwa trochę potłukłam, ale na przyszłość będę wiedziała, jak się z tym obchodzić.

Komentarze (21)
kasia-vinted

Hej Dziewczyny! Z przyjemnością przedstawiam Wam nową Lokalną Ambasadorkę Vinted - @sojkack, która będzie działać w Kielcach i okolicy. Kasia to wulkan energii i głowa pełna pomysłów! Kontaktujcie się z nią, jeśli mieszkacie w tym regionie i chcecie wspomóc lub po prostu brać udział w wydarzeniach pod szyldem Vinted. Poniżej kilka słów Kasi o sobie 👇

Cześć!

Nazywam się Katarzyna Soja i mam ogromną przyjemność być nowym Ambasadorem Vinted w województwie świętokrzyskim ;)

Na co dzień, prócz sprzedaży ciuchów na wyżej wspomnianym portalu, zajmuję się prowadzeniem bloga psychostyl.com oraz wizerunkiem kobiet. Z wykształcenia jestem psychologiem, co łączę z wiedzą dotyczącą kolorystyki i typów sylwetek przy pracy z kobietami.

Kocham ciuchy z drugiej ręki, uwielbiam je przerabiać i tworzyć stylizacje. Blog, który prowadzę powstał dzięki Wam, gdyż to właśnie dziewczyny z Vinted namówiły mnie do jego założenia. Dziś mam na koncie współpracę z wieloma firmami, między innymi z Bon Prix ;)

Pełniąc funkcję Ambasadorki, pragnę się rozwijać i współpracować z Wami. Mam masę pomysłów, na spotkania użytkowniczek Vinted, mające na celu m.in. efektywniejszą sprzedaż. W sierpniu br. organizowałam ogromnego Swapa w Kielcach (46 sprzedajacych), wierzę, że wraz z Wami uda się tworzyć wydarzenia jeszcze bardziej wyjątkowe, wartościowe i z rozmachem! ;)

Komentarze (30)
borowicz

Hej! :-)

Chcę wam przedstawić kilka faktów z perspektywy studenta projektowania mody - jako że studiuję od roku ten kierunek - o których wiele osób spoza tej dziedziny nie zdaje sobie sprawy. Okazało się, że idąc w ciemno na uczelnię trafiłam w moją nieodkrytą dotychczas pasję. ;-)

Wiele razy moje znajome (czy też osoby które natknęły się na mnie w internecie) zadawały mi mnóstwo pytań, które dla mnie wydają się kuriozalne, jednakże faktycznie - jeszcze rok temu sama nie potrafiłabym sobie na nie odpowiedzieć. Zapraszam! :-)

"Chciałabym nauczyć się szyć i projektować, uczestniczyć w świecie modowym, ale nic nie potrafię!"

Ja też! Trzeba być niezwykle wybitnym, żeby umieć wszystko od razu ;-) Na studia oraz praktyki do wielkiego domu mody poszłam z zerową wiedzą oraz zerową umiejętnością szycia. Tak, też się bałam, ale przecież istnieją sto razy straszniejsze rzeczy (chociażby pająki), a mimo tego sytuacja z moją wiedzą bardzo szybko się ustablizowała :-) Szacuję, że 95% osób idzie walczyć podobnie przygotowana jak ja. Kadra jest przeważnie przygotowana na to, że nikt wcześniej nie miał styczności z tematem. Wszystko, krok po kroku, jest tłumaczone. Języków obcych też nie znamy od razu, prawda? A jednak stopniowo, dzięki powtórkom i tłumaczeniom,  udaje nam się osiągać efekty.

"No dobrze, ale w sumie.. co to takiego jest projektowanie?"

Nauka dzieli się na czas spędzony w szkole i na praktykach. Zwykle są to przedmioty takie jak podstawy materiałoznawstwa, historia ubioru i sztuki, etyka w modzie (czyli jak nie psuć środowiska i nie wykorzystywać biednych dzieci w Bangladeszu kosztem budowania swojej marki), rysunek żurnalowy, konstrukcja (niesamowicie ważna! od tego zależy jak ubranie jest dopasowane do ciała), podstawy szycia oraz ćwiczenia z zakresu stricte projektowania (ćwiczenia na wyobraźnię, inne postrzeganie rzeczywistości, kolorów, kształtów). Uczymy się także poruszania w mediach, trendach, budowaniu własnej marki (wskazówki jak stworzyć własne logo, portfolio, jak rozmawiać z pracodawcami). Jesteśmy zachęcani do brania udziału w praktykach. Jest to najcenniejsza wiedza i doświadczenie jakie tylko można zdobyć. Wszystkie powyższe punkty realizowane są w wersji "live", na czas, na zamówienie, na już - pod okiem projektantów. Uczy to działania pod presją czasu oraz niekiedy w stresie. Czasami, w ramach praktyk, pomagamy przy organizacji pokazów mody - od najprostszych zadań takich jak przebieranie modelek na backstage'u po koordynację całego zespołu.

                                 

Moda jest dla mnie filozofią, która pozwala mi na nowe, szczęśliwe życie.

Czego nauczyła mnie moda?

  1. Pracy - jest super ważna! Jednakże, nie mówię tu tylko o pracy w dosłownym znaczeniu.  Moda nauczyła mnie pracy nad sobą - pewność siebie, poczucie własnej wartości, dokładność, punktualność, rozwaga - czyż to nie wspaniałe?

  2. Estetyki, nowego postrzegania otaczającego świata i wrażliwości - to chyba oczywiste.

  3. Klucz do szczęścia - nie ma lepszej rzeczy niż pracować i kochać to, co robimy. Niestety, dużo ludzi ma problem z odnalezieniem się, szczególnie w młodym wieku (liceum, studia). Jednakże, moda nauczyła mnie do oporu szukać swojej ścieżki.

  4. Podejścia do ludzi - w tej branży zdażają się ludzie naprawdę wybitni (choć często niszowi). Słuchanie ze zrozumieniem tego co mówią, zarówno publicznie jak i w cztery oczy oraz ustosunkowanie się jest niesamowicie ważne w dalszej karierze.  

  5. Elokwencji - nie da się przeżyć w świecie mody, jeśli nie potrafi się sformułować żadnej ze swoich myśli w miarę zrozumiały sposób. Jest to bardzo cenna umiejętność - polecam się nad nią zastanowić w codziennych sytuacjach :-) 

  6. Wartościowania i zarządzania własnym czasem - będąc zakochaną w świecie projektowania, posiadając małe stadko zwierząt, małe rodzeństwo, praktyki i zlecenia do zrealizowania, obiad do ugotowania, pranie do powieszenia, spotkania ze znajomymi - trzeba nauczyć się zarządzać swoim czasem. Doba każdego z nas ma 24 godziny i owszem - da się naprawdę WSZYSTKO pogodzić. Trzeba tylko chcieć:-)

Jestem jeszcze krótko w tej branży, ale ostatni rok jest najpiękniejszym do tej pory, patrząc na moje życie zawodowe. Każdy dzień jest inny, nie ma dwóch takich samych dni.

"No dobra, super, a może jakieś minusy?"

Wszystko na świecie ma minusy:)

  1. Jest mała szansa na przyzwoite zarobki w pierwszych latach czynnego udziału w modzie. Dodatkowo, doświadczeni projektanci ( z moich obserwacji i z całym szacunkiem ) są bardzo łasi na tanią siłę roboczą. Plusem tego jest doświadczenie, które zdobywamy w tempie szybowca, ale jednak na waciki czasami fajnie mieć :-) Drogie są także studia, materiały/przybory, czy przygotowanie kolekcji dyplomowej. Nie zapominajmy o wydatkach, jakie należy ponieść, decydując się na założenie swojej firmy. 

  2. Pośród osób studiujących u mnie na I i II roku jasne jest, że tylko kilka procent z nich, osiągnie coś w życiu zawodowym. Wszystko zależy od zaangażowania. Zwykle bowiem kończy się na słomianym zapale, lenistwie lub barierach finansowych. Jak to w życiu - do przodu idą najlepsi.

  3. Z moich obserwacji wynika, że nie da się być jednocześnie mamą i czynną szefową w swojej firmie. Jeśli wybieramy dzieci będą to dzieci - jeśli firma, to firma. Zawsze, jako obserwator, nie wiem, które z tych dwóch mocniej cierpi:(

  4. Komercja. Może przeciągnąć na złą stronę mocy lub/i czegoś mądrego nauczyć. Nie zmienia to faktu, że jest obrzydliwa i nie trzeba tłumaczyć dlaczego.

  5. Ktoś, kto osiągnie coś długotrwałą, ciężką pracą może znaleźć się w tym samym miejscu, co szczęśliwy nowicjusz. Tutaj nie ma reguły - jest trochę niesprawiedliwie.  Kwestia przyzwyczajenia.

Jeśli post Wam się podoba lub macie pytania - piszcie! Postaram się odpowiedzieć na wszystko jak najbardziej szczegółowo.

Buziaki!

Magdalena / 20 / Warszawa

Komentarze (19)
shely

Hej :)

Dziś będzie krótki, ale jakże prosty przepis na smaczny i  orzeźwiający deser.  Idealna propozycja na upalne dni :) Koniecznie wypróbujcie i podzielcie się opinią w komentarzach ! Smacznego :)



                                   SERNIK Z BANANEM I BORÓWKĄ


Składniki:

  • serek typu ziarnisty
  • łyż.jogurtu naturalnego
  • garść borówek
  • dojrzały banan

Wszystko razem miksujemy. Gotowe !





 

Komentarze (36)
kasia-vinted

Nie tylko Kraków zyskał nowe Ambasadorki, ale również Trójmiasto! Bardzo się z tego powodu cieszymy 😊

Dziewczyny są z Gdyni i Gdańska - mają plany na spotkania Vinted również w pobliskich miastach. Przedstawiam Wam Olimpię @jamnikoli i Asię @nudhar 👯

@jamnikoli

Mam na imię Olimpia i jak łatwo się domyślić, mam bzika na punkcie jamników. Poza długimi zwierzakami, uwielbiam analogowe zdjęcia, pyszne i zdrowe jedzenie oraz chilijskie wino. Ubrania i styl są dla mnie sztuką, manifestacją swojego poczucia estetyki. Nie lubię zamkniętych umysłów i marudzenia. <3

 

@nudhar

Cześć! Mam na imię Asia. Jestem osobą, która nie lubi siedzieć w miejscu i musi zawsze mieć jakieś zajęcie. Uwielbiam modę, sztukę i dobrą książkę.  Bycie ambasadorką tej strony, to wyróżnienie, dzięki, któremu mogę dać upust swojej kreatywności. Chciałabym organizować spotkania nie tylko stricte modowe. Masz pomysł? Pisz śmiało. Razem na pewno uda nam się go zrealizować.

 

 

Komentarze (2)
vys

Na początku czerwca odbyła się kolejna impreza z cyklu swap party z Vinted. Tym razem nadeszła pora na Poznań! Modowi entuzjaści i stylowe Vintedzianki spotkali się na dziedzińcu lokalu "Karafka Bistro and Cafe".
 


Dziewczyny zapisane na imprezę jako Wystawcy, uzbrojone w stojak i walizkę pełną cennych towarów rozstawiały swoje stoiska na otwartym placu.  
 

Gdy nadeszła godzina rozpoczęcia wydarzenia pojawili się pierwsi odwiedzający. Niektóre z Vintedzianek (jak @holeanta), wykorzystały spotkanie do przeprowadzenia odbiorów osobistych. 
 



Ceny towarów były kuszące, przeważnie wahały się w granicy 10 - 40 zł. Niektóre stoiska cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Doskonałym przykładem jest @niiki, która podobno wróciła do domu z o połowę lżejszą walizką! Jedna z uczestniczek upolowała u niej pod koniec wydarzenia piękną, zieloną parkę za 5 zł.
 


rekin biznesu @niiki i jak zawsze stylowa @ladyevil

Rozdawane na wydarzeniu upominki z logo Vinted, a w szczególności torby i plecaczki, szybko odnajdywały swoje zastosowanie.
 


Wysoka temperatura na zewnątrz zachęcała do zamawiania zimnych napoi.
 


Poza nimi, szczególnie chwalonymi pozycjami z menu było brownie, szarlotka i różnego rodzaju burgery oraz naleśniki. Wygląda na to, że Vintedzianki to niezłe łasuchy.
 

Wydarzenie zakończyło się o planowanej porze. Dziewczyny składały swoje stoiska, bogatsze o nowe znajomości, udane wymiany bądź sprzedaże. 

Organizatorki pełne nowych pomysłów od uczestniczek już myślą o kolejnym spotkaniu, po wakacjach.

Poznań, do następnego! 

Komentarze (8)
kasia-vinted

Hej! 

Z wielką przyjemnością przedstawiam nasze Lokalne Ambasadorki Vinted z Krakowa ! To @alexrose i @judith8

Dziewczyny zajmą się organizacją spotkań dla Vintedzianek w Krakowie. Jeśli mieszkacie w tym mieście i macie jakieś propozycje, chcecie pomóc, to piszcie do nich :)

@alexrose

Cześć, jestem Alex. Z pasji do mody postanowiłam zrobić swój zawód, by za jej pośrednictwem zarażać ludzi pozytywną energią! Jestem stylistką i wizażystką. Ukończyłam szkołę stylizacji na kierunku kreowanie wizerunku. Od niedawna prowadzę też bloga www.alexrose.pl Na co dzień pracuję w krakowskim salonie urody i studiuję kognitywistykę na UJ. Niedługo się bronię i zmieniam ścieżki edukacji na architekturę wnętrz, żeby zająć się moją drugą największą pasją zawodowo :) W modzie uwielbiam nieszablonowość. Spędzam godziny na wyszukiwaniu perełek niedostępnych w sklepach. Vinted prędzej, czy później musiało stać się moim drugim domem! :)

 

@judith8  

Jestem Judyta, studiuję filologię węgierską, obecnie na III roku. Od lat zakochana w Krakowie, od niedawna w Budapeszcie :)

Uwielbiam dobry film, ciekawe miejsca i oczywiście moje dwa koty! Moja mocna strona? Spontaniczność :)

 

Komentarze (12)
olga.vinted

Hej dziewczyny 💐🙋🏼

Najwyższy czas podsumować maj, jeden z naszych ulubionych miesięcy 💕

Wiosna zagościła u nas już na dobre i za oknem wita nas ocean zieleni 🌿🌺

  

 Wraz z majem przyszły pierwsze upalne dni i mrożona kawa jest prawdziwym wybawieniem. 

Oprócz lodowatej dawki kofeiny mamy też inne sposoby na ochłodzenie 😅

 

Słyszałyście o Nitro lodach? Są mrożone ciekłym azotem. Idealne orzeźwienie!🍦

W maju odbyło się również spotkanie z cyklu Geek goes Chic. Jeżeli jeszcze nie znacie tej inicjatywy warto ją sprawdzić 😉  Nasza ambasadorka Kasia sprawdziła co słychać w świecie mody i blogerów. Musimy być zawsze na bieżąco 📝

Jestem pewna, że tych dziewczyn nie trzeba Wam przedstawiać, ale dla formalności - to blogerki VIVA-A-VIVA i Macademian Girl. 

 

To pamiątka ze spotkania ambasadorek, które odbyło się w Pradze 🎈👌🏻

Na do widzenia machają do Was ambasadorki:

od góry od lewej: Hiszpania, Niemcy, Polska, USA, Litwa, Czechy, Holnadia, Wielka Brytania, Włochy, Niemcy, Francja. 

Korzystajcie z super pogody, widzimy się w lipcu! 🙋🏼👻

Komentarze (5)